to miało nie wracać, ale znowu zapomniałam, że szczęściem nie oszukam spierdolonej chemii swojego mózgu.
i nawet nie wiem, jak to wytłumaczyć.
że przecież wszystko jest okay, tylko coś z tła napiera na rzeczywistość i wygina ją w bardzo nieprzyjemny sposób.
najdziwniejszy rodzaj samotności to ten, gdy nie jest się samemu i gdy w zasadzie większość innych rodzajów samotności się lubi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz