wtorek, 31 marca 2026

run through my veins.

jedna decyzja, jedna zmiana.
może nawet na zawsze, może nawet doszczętnie.

czy to już czas na kolejną planszę?

czy to dobry moment na przejście?

poniedziałek, 23 marca 2026

i'll believe in anything.

zegar tyka.

szybciej niż bym tego chciała.

oscyluje między kompletnym odpuszczaniem, a obsesyjną kontrolą. rzadko cokolwiek pomiędzy.
kontrolowanie czegokolwiek to ogromny wysiłek, który nigdy nie słabnie. jakimś cudem zawsze jest tak samo nieziemsko ciężko, niezależnie czy to zrobienie porannej kawy, pójście spać o normalnej godzinie czy zaplanowanie tygodnia. zawsze tak samo nieziemsko ciężko, a potrzebuję planować wszystko.
czasami mam wrażenie, że tylko dzięki temu funkcjonuję. tylko dzięki temu, że mam plan.
wróć, nawet nie dzięki temu, że go mam, tylko dzięki temu, że mogę planować. planowanie samo w sobie jest tym, co mnie trzyma jakkolwiek przy rzeczywistości.
rzeczywistości nudnej, jak flaki z olejem nawiasem mówiąc.

jak byłam młodsza to jakoś lepiej się bawiłam.

archiwum.