środa, 26 lipca 2017

no title pt. LXXXVIII

na blask jeszcze przyjdzie czas.
lśnić będę później.

na razie muszę pokornie pochylić głowę i przyjąć wszystko, co wynikło z mojej kompletnej nieodpowiedzialności.
na razie muszę wstać i umyć twarz przed lustrem.
na razie muszę spojrzeć sobie samej w oczy i zacząć w końcu głęboko oddychać.

chciałam napisać, że muszę przypomnieć sobie, że kiedyś potrafiłam, ale to byłoby kłamstwo.
nie potrafiłam nigdy i to jest ten czas, kiedy muszę się nauczyć.
tak bardzo chcę się nauczyć.

wtorek, 13 czerwca 2017

no title pt. LXXXVII

jest noc, więc znowu staram się zebrać jakoś do kupy, bo znowu odpuściłam.
znowu coś boli i nie umiem określić co.
plecy, ścięgna, głowa, oddech.
chyba.


wolałam chyba
ćpać i nie widzieć
pić i nie musieć
spać i nie pamiętać
uciekać i nie wiedzieć


wybrałam inaczej.
z jakiegoś cholernego powodu, którego nie rozumiem, wybrałam się w drugą stronę.
może to ten dzień po prostu.
ten, kiedy czuję trochę więcej sił, mimo przeziębienia i noża na gardle.
wolałabym nie być przeziębiona.

do noża da się przyzwyczaić.
o nożu da się zapomnieć.
nóż przypomina mi, że muszę.
że inaczej się nie da.

archiwum.