środa, 10 czerwca 2026

don't think about it too much.

wszystko staje się tak bardzo, bardzo realne.

to trochę jak ogień trawiący wypalone słońcem letnie trawy. nagły, nieokiełznany, ale piękny, gdy siedzi się z boku i po prostu patrzy.
tak więc siedzę i patrzę, bo przecież możemy tu zostać i po prostu patrzeć.

możemy tu zostać i szukać sposobów, by kochać głośniej.

możemy po prostu zostać i być, bo nawet gdy trawy się wypalą, nawet gdy deszcz ugasi ogień, wszystko będzie gotowe na nowe życie.

czwartek, 28 maja 2026

every word i say is what i really meant.

odliczam dni. ostatni raz odliczałam w liceum. potem wszystko miało inny kolor.
teraz chyba też ma, jakiś niewidoczny, lekki filtr wyostrzający barwy. a może to po prostu lato i faktycznie zieleń wygląda tak, jak zawsze powinna.
może też ja w końcu czuję się bezpiecznie tak, jak zawsze powinnam.

pyłki drzew pozostawiają lekką warstwę chodniku, może przez to chodzi się trochę bardziej miękko.

archiwum.