przyjedź i zostań.
poniedziałek, 29 czerwca 2026
sobota, 20 czerwca 2026
trapped inside for another night.
to miało nie wracać, ale znowu zapomniałam, że szczęściem nie oszukam spierdolonej chemii swojego mózgu.
i nawet nie wiem, jak to wytłumaczyć.
że przecież wszystko jest okay, tylko coś z tła napiera na rzeczywistość i wygina ją w bardzo nieprzyjemny sposób.
najdziwniejszy rodzaj samotności to ten, gdy nie jest się samemu i gdy w zasadzie większość innych rodzajów samotności się lubi.
piątek, 12 czerwca 2026
'til the battle is won.
środa, 10 czerwca 2026
don't think about it too much.
wszystko staje się tak bardzo, bardzo realne.
to trochę jak ogień trawiący wypalone słońcem letnie trawy. nagły, nieokiełznany, ale piękny, gdy siedzi się z boku i po prostu patrzy.
tak więc siedzę i patrzę, bo przecież możemy tu zostać i po prostu patrzeć.
możemy tu zostać i szukać sposobów, by kochać głośniej.
możemy po prostu zostać i być, bo nawet gdy trawy się wypalą, nawet gdy deszcz ugasi ogień, wszystko będzie gotowe na nowe życie.
archiwum.
-
►
2025
(17)
- ► października (1)
-
►
2017
(19)
- ► października (1)
-
►
2016
(14)
- ► października (1)
-
►
2015
(51)
- ► października (2)
-
►
2014
(79)
- ► października (8)
-
►
2013
(82)
- ► października (4)
-
►
2012
(40)
- ► października (4)
-
►
2011
(85)
- ► października (3)