czwartek, 28 maja 2026
every word i say is what i really meant.
niedziela, 17 maja 2026
you're on my mind most of the time (most of the time).
przedziwne, że nawet, gdy jest ciężej to jest jakby... lekko?
że sam fakt, że jest sprawia, że serce jest pełniejsze.
ten idealny, brakujący kawałek układanki, w perfekcyjnym kształcie, by wypełnić przestrzenie pomiędzy smutkiem a samotnością tak, by ich nie było.
i nawet, jak jest ciężej, to nie ma w tym samotności.
jakby miało jej już nie być.
jakby to miało być to.
jakbym miała więcej się już nie bać?
poniedziałek, 11 maja 2026
a whisper of the souls that never leave you.
niedziela, 3 maja 2026
i really wanna stay at your house.
ten weekend to jeden z tych, które nie krzyczą, ale cicho zostają.
cisza jest ostatnio dobrym wyznacznikiem szczęścia.
cisza i spokój, długopis przeciągnięty po skórze, zostawiający ślad, którego nie powinno być.
śladów robi się więcej z każdym dniem, tusz stapia się ze skórą, rozlewa w jej załamaniach, rozmywa się od potu i odbija na meblach, gdy próbuję się oprzeć.
jeszcze chwilę temu tego nie było. jeszcze chwilę temu w to nie wierzyłam, a teraz wszystko pokryte jest mozaiką odbić, które zdają się nieskończenie rozrastać niczym fraktale rozlewające się po suficie, gdy za długo nie śpię.
i może właśnie o to chodziło.
o ten spokój, o jego głos i średnio długie momenty ciszy nas discordzie.
archiwum.
-
►
2025
(17)
- ► października (1)
-
►
2017
(19)
- ► października (1)
-
►
2016
(14)
- ► października (1)
-
►
2015
(51)
- ► października (2)
-
►
2014
(79)
- ► października (8)
-
►
2013
(82)
- ► października (4)
-
►
2012
(40)
- ► października (4)
-
►
2011
(85)
- ► października (3)