czwartek, 28 maja 2026

every word i say is what i really meant.

odliczam dni. ostatni raz odliczałam w liceum. potem wszystko miało inny kolor.
teraz chyba też ma, jakiś niewidoczny, lekki filtr wyostrzający barwy. a może to po prostu lato i faktycznie zieleń wygląda tak, jak zawsze powinna.
może też ja w końcu czuję się bezpiecznie tak, jak zawsze powinnam.

pyłki drzew pozostawiają lekką warstwę chodniku, może przez to chodzi się trochę bardziej miękko.

niedziela, 17 maja 2026

you're on my mind most of the time (most of the time).

przedziwne, że nawet, gdy jest ciężej to jest jakby... lekko?
że sam fakt, że jest sprawia, że serce jest pełniejsze.

ten idealny, brakujący kawałek układanki, w perfekcyjnym kształcie, by wypełnić przestrzenie pomiędzy smutkiem a samotnością tak, by ich nie było.

i nawet, jak jest ciężej, to nie ma w tym samotności.

jakby miało jej już nie być.

jakby to miało być to.

jakbym miała więcej się już nie bać?

poniedziałek, 11 maja 2026

a whisper of the souls that never leave you.

w mojej głowie to brzmi jak ogromne poczucie winy.

myślałam, że z czasem przyjdzie ulga, ale jej nie ma.

wolałabym chyba, żeby te ścieżki poszły w różne strony, a nie wiodły równolegle do siebie.
wolałabym jednak nie widzieć i nie wiedzieć.

nie powinnam być tak szybko aż tak szczęśliwa.

nie powinnam czuć się dobrze.

niedziela, 3 maja 2026

i really wanna stay at your house.

ten weekend to jeden z tych, które nie krzyczą, ale cicho zostają.

cisza jest ostatnio dobrym wyznacznikiem szczęścia.
cisza i spokój, długopis przeciągnięty po skórze, zostawiający ślad, którego nie powinno być.
śladów robi się więcej z każdym dniem, tusz stapia się ze skórą, rozlewa w jej załamaniach, rozmywa się od potu i odbija na meblach, gdy próbuję się oprzeć.
jeszcze chwilę temu tego nie było. jeszcze chwilę temu w to nie wierzyłam, a teraz wszystko pokryte jest mozaiką odbić, które zdają się nieskończenie rozrastać niczym fraktale rozlewające się po suficie, gdy za długo nie śpię.

i może właśnie o to chodziło.

o ten spokój, o jego głos i średnio długie momenty ciszy nas discordzie.

archiwum.