okay, może jednak nie muszę wstrzymywać oddechu.
może właśnie chodzi o to, żeby w końcu oddychać.
może chodzi o to, żeby ten oddech się zatrzymywał z czyjegoś powodu.
może nawet chodzi o to, żeby nie musieć o tym myśleć i intuicyjnie zgarniać dokładnie tyle powietrza, ile potrzeba.
i może nawet chodzi o to, żeby znowu krzyczeć.